Gwiazdka w sierpniu? Tak, to możliwe. Jason Hunt w swojej najnowszej powieści motywacyjnej zafundował mi najlepszy prezent, jaki byłabym w stanie sobie wymarzyć. Trzy godziny idealnej lektury.

thorn_jason_hunt

Tomek Tomczyk, Kominek, Jason Hunt

Sądzę, że Tomka Tomczyka znanego także jako Jason Hunt nie trzeba nikomu przedstawiać. Dawniej jako Kominek zawojował polską blogosferą. Obecnie po świetnie przyjętych dwóch poradnikach-pozycjach dla blogerów przyszedł czas na coś innego. Coś ekstra. Już od pierwszych stron wiedziałam, że to nie będzie lektura, jakich wiele. Nie, takiej książki jeszcze nie czytaliście. Nie wierzycie? Zacznijmy od okładki. Myślałam, że to jakieś efekty specjalne, a tymczasem… Nie zdradzę. Jest cudowna. Podobnie jak i wnętrze. Wcięcia, interlinie, duża czcionka z najważniejszymi myślami, które powinniśmy wynieść z ,,Thorna”. Zapamiętać, przemyśleć, wcielić w życie. Pozornie niewyszukane, przecież wiemy o tym, trafiają w samo sedno.

thorn_jason_hunt2

Powieść motywacyjna – czy aby na pewno?

Na pewno nie jest to typowa powieść motywacyjna, w której autor powie Wam coś w stylu rób to co kochasz, a na pewno zrealizujesz swój cel. Nie. Tutaj są historie wzorowane na prawdziwym życiu głównego bohatera, pewnie w dużej mierze opierają się na przeżyciach Jasona Hunta. Jest o miłości, marzeniach, realizacji marzeń, zwątpieniu. O tym wszystkim, o czym myślimy na co dzień, ale boimy się o tym mówić. W obawie, że inni nas nie zrozumieją. Że pomyślą, że jesteśmy dziwakami. Bo jak to można mieć plany, marzenia, chociaż na dzień dzisiejszy są śmiechu warte? Przecież to takie infantylne i niepoważne…

Motywacja to podstawa

Wiecie, na Blogowym WOW vol. 3, w lutym tego roku wyjęłyśmy małe karteczki, na których każda z uczestniczek zapisała swoje cele na najbliższy rok. Założyłyśmy sobie, że za 365 dni znów się spotkamy i wtedy zobaczymy, czy udało nam się zrealizować zamierzone plany. Nie wiem, jak reszta, ale w moim przypadku podświadomość działa w ten sposób, że nawet nieświadomie dążę do tego, aby je zrealizować. Nie dla kogoś. Dla samej siebie.

,,THORN” Jason Hunt

,,THORN” to świetnie opowiedziana historia, która wbija w fotel. Przez większą część książki myślałam, że będę wiedziała co chcę napisać. Motywuje, świetna, tego jeszcze nie było. Tak było do czasu, aż nie przeczytałam miażdżącego zakończenia. Choćby dla niego warto zainteresować się tą pozycją. Ale co ja Wam będę opowiadać. Jeżeli znacie Tomka, jego twórczość kupujecie w ciemno. Tak jak ja.

Zobacz także

  • Ha 🙂 to i ja po tę lekturę sięgnę 🙂

  • Także zamówiłem i czekam na swój egzemplarz. 😉

    • Super. Daj zaś znać, jak Ci się podobało.

  • Mam, ale w sumie nie wiem kiedy przeczytam 😛 Brak czasu mi nie pozwala, niestety, a recenzje zachęcają. Ciekawa jestem czy ta książka serio jest taka dobra, że wszyscy tak bardzo zachwalają, więc i tak pewnie prędzej do niej zajrzę, niż później 🙂

    • No raczej. Kilka godzin musisz znaleźć.

  • Chyba też zamówię, mam już 2 książki Tomka 😉

  • Mam psychiczny problem, bo wszyscy to zachwalają, sam opis jest naprawdę kuszący, ale totalnie nie mam szacunku do tego człowieka…

    • Dlaczegoż to?

      • Na jego blogu nie ma wartościowych treści poza poczytnymi samymi tytułami i mam wrażenie, że to przez niego słowo „bloger” ma raczej negatywny wydźwięk w wielu społecznościach. Nie rozumiem fenomenu gościa 😉

        • Od kiedy przeszedł na Jasona Hunta właśnie polubiłam jego teksty.
          P.

  • Coraz więcej o tej książce- chyba muszę sobie ją wpisać na Wishlistę – np. na Gwiazdkę 🙂

    • Ta wymyka się wszelkim klasyfikacjom.

  • Kolejkę my też mamy dużą, ale zawsze znajdzie się czas i miejsce na nową lekturę 🙂

  • Przepraszamy, komentarz wpadł do SPAM-u. Może najlepiej samemu się przekonać?

  • Bożena Jędral

    przeczytam 🙂

    • Daj znać, jak Ci się podobała.

  • My nie znałyśmy tych tekstów, kilka się powtórzyło z którejś części Blogera, ale tak to za bardzo nam nie przeszkadza.