Doświadczeni blogerzy radzą: Zanim założysz bloga miej w zapasie tematy na wpisy. I potem załóż bloga. A co, gdy na liście pusto, a w głowach pustka?tajniki_pracy_blogera_sisters92

Nie spinaj się

Często jest tak, że im bardziej chcemy, tym mniej nam wychodzi. Znamy to. Na początku bloga pisałyśmy wpisy na bieżąco, często niepotrzebnie denerwując się, bo czas wpisu się zbliża, a my nic nie mamy. Dosłownie ZERO. Ale, że byłyśmy ambitne i założyłyśmy sobie, że codziennie będzie pojawiał się nowy wpis, coś na szybko wymyślałyśmy.

To jednak nie był dobry pomysł

Szczerze mówiąc, te wpisy były pisane na kolanie, zapewne były ,,sztywne”. Do teraz jak nie mamy ochoty napisać na jakiś temat w danej chwili, odpuszczamy go sobie, bo po co się męczyć. Gdy przyjdzie odpowiedni moment, tę samą treść przekazaną w bardziej interesujący sposób jesteśmy w stanie przygotować w kilkanaście minut. A tak siedzimy, siedzimy i na końcu, po godzinie, dochodzimy do wniosku, że ten wpis jakiś pokraczny wyszedł. I po co? Tematy na wpisy warto zachować na odpowiedni czas.

Piszę żeby zadowolić czytelników

No daj spokój. Może na początku pisałyśmy codziennie, żeby czytelnik miał co czytać. Ale nie oszukujmy się, na początku nie ma aż tak wielu odbiorców, żeby się bili o to, kto pierwszy przeczyta Twój najnowszy post. Taka prawda. Niemniej, dobrze jest od samego początku wyrabiać sobie dobre nawyki, przy okazji przyzwyczajać odbiorców do tego, w jakie dni i w jakiej mniej więcej porze mogą oczekiwać nowości. My od początku założyłyśmy, że mamy stałą godzinę publikacji – 14:30. Wpis można przeczytać i do śniadania, i do kolacji. Pełna dowolność. Poza tym nam też wygodniej wtedy dodawać zajawki na Fb i inne serwisy społecznościowe.

To jak w końcu mam wymyślać nowe tematy na wpisy

Zrób burzę mózgów. Sprawdź tematy, o których już pisałeś i sprawdź, czy nie możesz ugryźć tego z drugiej strony. Czegoś dodać. Może coś się zmieniło? Być może masz inne poglądy na jakiś temat, który kilka miesięcy temu przedstawiłeś w jakiś sposób? Sprawdź, jaki wpis był najbardziej interesujący dla czytelników. Wymyśl zestawienie typu 10 najlepszych…, 5 produktów, które…., 7 najszczęśliwszych chwil…. I nie poddawaj się. Na początku nigdy nie ma wielkiego bum (choć są wyjątki), ale konsekwencją i ciężką pracą na pewno osiągniesz efekt, który Cię zadowoli. Jesteśmy o tym przekonane, a tematy na wpisy same się pojawią.

Zobacz także:

#1 Pozyskiwanie nowych czytelników

#2 Czy networking jest potrzebny?

#3 Serwisy społecznościowe

#4 Nie wszystko musisz robić sam

#5 Zainstaluj Disqus

#6 Zrób wizytówki

#7 Publikacje, które pomagają nam w blogowaniu

#8 To nie tak, jak myślisz

#9 Tematy na wpisy

Poprzedni artykuł

Sistersowe polecajki #17

Następny artykuł

Sistersowe polecajki #18

Zobacz także

  • Przede wszystkim trzeba pisać dlatego, że się to lubi. Jeżeli robimy coś na siłę, nigdy nic fajnego nie wyjdzie i będziemy bardzo często borykać się z brakiem tematów do poruszenia.
    A inspiracja? Może nadejść z każdej strony. Mnie czasami łapie niespodziewanie, więc jak coś mi wpadnie do głowy, to od razu zapisuję sobie na kartce, w telefonie, na tablecie – gdziekolwiek, tylko po to, żeby pomysł na wpis mi nie uciekł, bo i tak niestety często się zdarzało…

    • My też zawsze staramy się mieć coś do zapisania. Mamy nawet specjalny notesik z Eksperci i kawa, w którym zapisujemy swoje tematy na wpisy.

  • Wpis bardzo wartościowy. Jako,że prowadzę bloga niecały miesiąc, można powiedzieć,że niektóre rzeczy związane z tym światem są mi całkowicie obce, chociaż z dnia na dzień uczę się nowych rzeczy. Miałam moment, kiedy wena pozwalała mi na dodanie dwóch postów dziennie, takich od serca, prawdziwych. Jednak był też moment, kiedy trudno było mi coś wymyślić, pisałam bez większej chęci, później przekonałam się,że posty te nie wychodziły za dobrze…

    • Niestety, nie ma się co zmuszać, bo nie dość, że autor to czuje to czytelnik też to w jakiś sposób odczuwa. Nie ma się co spinać, choć wiemy, jak to jest, jak czasem się chce napisać coś natychmiast 🙂

  • Każdy chyba sam sobie wypracowuje system publikacji postów. Ja przynajmniej tak miałam, ewoluowałam stopniowo w tym obszarze.

    • Chyba tak. U nas przez te 1,5 roku Sisters92 wiele się zmieniło w tej kwestii.

  • W blogowaniu nie ma sensu się do niczego zmuszać. Ja na początku miałam swój plan, określoną liczbę tekstów, które muszę napisać w miesiącu + teksty „na zapas”. Efektem tego teksty „na zapas” leżą dalej i jeśli je publikuję to piszę je jeszcze raz, praktycznie od początku. Wynika to z tego, że pisałam je za pierwszym razem po to, żeby coś napisać, nie czując do końca tematu. A w ten sposób trudno napisać dobry tekst. Teraz piszę bez przymusu, na tematy, które kręcą się w mojej głowie i które mam ochotę poruszyć w danej chwili. I sprawia mi to zdecydowanie większą satysfakcję 🙂

    • Racja, nie ma co pisać na siłę. My teraz zmieniałyśmy wpisy pod SEO, żeby lepiej się pozycjonowały. Wpisy lubimy mieć napisane na długo naprzód, bo czasem nie mamy ochoty na pisanie 🙂

  • Ważne to dopasowywać się do swojej osoby i zmian, które zachodzą na naszym blogu. Trzeba słuchać serca. Ja na początku miałam bardzo długą listę tematów. Część wykorzystałam, a część już chyba nigdy nie ujrzy światła dziennego, bo zmieniam się ja i mój blog.

    • To też racja. Też mamy tematy na wpisy, których już nigdy nie wykorzystamy, bo nie pasują.

  • Ileż to ja miałam podejść typu: wpisy na zapas, wpisy tematyczne konkretnego dnia tygodnia itp., ale to nie zawsze działa. Planowanie i organizacja czasu oczywiście są potrzebne, ale nic mi nie przychodzi z taką łatwością jak spontan. Wtedy w postach jestem ja, a nie wystukane w klawiaturę literki.
    Pozdrawiam

    • Dokładnie tak, wpisy na spontanie są najlepsze. Niektóre wydają nam się dziwne, ale cieszą się największym zainteresowaniem 🙂

  • Wymyślać tematy? Kurczę, u mnie jakoś same przychodzą do głowy i to codziennie kilka, czasem nie zdążę sobie zapisać w zeszycie co miałam na myśli 😉

    • My czasem mamy kilka na dzień, a zaś nic. Zależy od dnia 🙂

  • Coś w tym musi być, życzymy więc takiej stałej weny 🙂

  • Ja mam notes i jak przyjdzie mi coś do głowy to wpisuję pomysł nigdy nie jest tak, że się zmuszam do wpisu bo wiem, że wtedy faktycznie nie wyjdzie 😉

    • Dokładnie. Też mamy mały notesik, gdzie zapisujemy pomysły.

  • Mi tematów nie brakuje. Niestety z czasem na ich opracowanie ostatnio bywa gorzej niż źle. Na razie nie mam na to wpływu. Mimo to budzi to we mnie sporą frustrację.

    • Doskonale Cię rozumiemy. My lubimy mieć napisane sporo naprzód, by się później nie stresować.

  • Dokładnie tak, tym bardziej, że jest wiele wpisów, które można opublikować w dany dzień.

  • Tak, sporo tutaj pasji, którą odkryłyśmy właśnie dzięki założeniu bloga 🙂 Zauważyłyśmy, że chcemy więcej podróżować i poznawać nowe miejsca. Blogi hobbistyczne też są fajne, choć wierni czytelnicy też oczekują częstych wpisów.

  • Coś w tym jest. Z roku na rok jest coraz ,,gorzej” 🙂

  • Myślę, że niezależnie od tematyki bloga, aby ciekawie pisać, trzeba przede wszystkim ciekawie żyć. Pomysły nie przychodzą do głowy same z siebie, ale są wynikiem naszych doświadczeń w realu. Nie masz pomysłu na wpis? Wyjdź na miasto, spotkaj się z przyjaciółmi, przeczytaj ciekawą książkę. Ślęczenie nad fejsem do niczego nie prowadzi (no chyba, że piszesz blog o mediach społecznościowych). Oczywiście czytanie pokrewnych blogów też się przydaje. Może ktoś poruszył temat, który my widzimy inaczej i to nas zainspiruje do przedstawienia własnego punktu widzenia? Przede wszystkim chłoń otaczający Cię świat, a tematy same wtedy przyjdą. A jeśli nie przychodzą to chłoń bardziej 😉

    • Dokładnie tak. Często inspirujmy się tym, co widziałyśmy, słyszałyśmy, przeżyłyśmy lub też, rzadko bo rzadko, ale przeczytałyśmy na Facebooku. Tematów jest mnóstwo, trzeba tylko po nie sięgnąć.