Tydzień temu, we wtorek 21.10.2014 r. wzięłyśmy udział w prelekcji poprowadzonej przez panią Iwonę Chmielewską na temat książek obrazkowych, wbrew pozorom, nie tylko dla dzieci. Spotkanie z Iwoną Chmielewską uważamy za bardzo udane.

iwona_chmielewskaŹródło

Spotkanie z Iwoną Chmielewską, ilustratorką książek obrazkowych

Właściwie do samego spotkania nie miałyśmy pojęcia, czy pójdziemy, czy jednak nie. Wiedziałyśmy jedno – cokolwiek nie zrobimy i tak będziemy żałować, że nie wybrałyśmy drugiej opcji. Korzystając z faktu, że na spotkanie miałyśmy niedaleko, postanowiłyśmy się jednak udać. I wiecie co, nie żałujemy ani minuty spędzonej w sali. Podobne odczucia ma zapewne sala ludzi, która wprost pękała w szwach.

Spotkanie było niesamowicie merytoryczne. Ilustratorka, pani Iwona Chmielewska, opowiedziała o tym, w jaki sposób tworzy swoje ilustracje. Co ciekawe, wszystko wykonuje ręcznie, nie używając do tego żadnych programów graficznych, typu Photoscop. Ze wstydem muszę przyznać, że nigdy nie widziałam książek torunianki, więc z tym większym zaskoczeniem oglądałam te cuda. W tych pozycjach największą rolę nie odgrywa tekst, a ilustracja, która dopowiada nam to, co nie jest wyrażone słowami.

Głównie książki z ilustracjami Iwony Chmielewskiej wydawane są w Korei, są tłumaczone na różne języki. Zdobywają nagrody, cieszą się ogromną popularnością wśród czytelników. Działają one niesamowicie na zmysł odbiorcy. Wbrew pozorom nie są to książki dla dzieci, poruszają one bowiem problemy, które dotknąć mogą każdego z nas – niepełnosprawność, śmierć, tematyka II wojny światowej. W Polsce książki wydaje Wydawnictwo Media Rodzina i co mnie zdziwiło, wcale nie są droższe, niż zwykłe pozycje dla dzieci.

Jeżeli macie ochotę wziąć udział w takich spotkaniach, nie wahajcie się. Bo warto. Bo może poszerzą Wam się horyzonty. Znaczy na pewno się poszerzą. A w dodatku miło spędzicie czas.

Zobacz także