Ile pieniędzy dać dziecku na wyjazd? To pytanie przed którym staje każdy rodzic wysyłający dziecko na dłuższą wyprawę. No właśnie, ile dać?

I tak będzie za mało

Uprzedzając Wasze pytania, nie damy Wam gotowej odpowiedzi na to, ile pieniędzy dać dziecku na wyjazd? Wycieczka wycieczce nierówna, więc warto dobrze się zastanowić nad tym, ile chcemy, aby dziecko straciło, bo to, że straci 99% funduszy jest więcej niż pewne już w dniu wyjazdu. Owszem, może zdarzają się dzieci, które przywiozą większą część zabranych pieniędzy do domu, ale, nie oszukujmy się, są one w mniejszości. Nieważne ile dziecko by nie dostało pieniędzy, i tak będzie to dla niego za mało.

Ile pieniędzy dać dziecku na wyjazd?

Planując budżet wycieczkowicza warto wziąć pod uwagę to, co ma zagwarantowane w cenie, czy posiłki są dla każdego, czy może trzeba sobie dokupić coś na wyjeździe, czy będą w takich miejscach, gdzie można kupić pamiątki, czy raczej skupią się np. na lesie albo pensjonacie, czy na miejscu jest sklepik. Jeśli ten ostatni jest, możemy być pewni, że dziecko często i w dużych ilościach produktów chętnie będzie z niego korzystało. Naszym zdaniem, o wiele taniej jest kupić jedzenie przed wyjazdem w markecie, gdyż jest to połowa tego, co zapłaci dziecko w sklepiku. Oprócz tego, wtedy wycieczkowicz ma na wszystko ochotę, a poza tym kolega bierze, więc wezmę i ja.

Kupują co popadnie

Dosłownie. Nie zwracają uwagi na to, czy jest im to potrzebne, czy też nie. Pewnie są też skrajne przypadki, w których dziecko potrafi wydać więcej na ,,przyjemności” niż kosztował cały wyjazd. To właśnie w tej kwestii mądrzy rodzice powinni rozważyć, jaka kwota będzie idealna dla dziecka. Zawsze można dogadać się z wychowawcą, że w razie co wyłoży ze swoich lub poprosić go, aby kontrolował wydatki dziecka. Nie tylko najmłodsi, ale też nastolatkowie i dorośli potrafią kupić wszystkiego dużo, a pamiątki nadal kurzą się po latach w domu.

Zobacz także

  • Najlepiej jak najmniej albo wcale. Niech wydaje swoje kieszonkowe to sie nauczy szacunku do pieniadza. Chyba ze nie ma kieszonkowego to tyle by nie wróciło z torbami wszystkiego i niczego. Taka tam.moja opinia.

    • No to swoją drogą, że jak dziecko weźmie kieszonkowe to dużo nie straci, bo będzie mu szkoda.

  • em na jednodniową wycieczkę dostał 50 zl + 20 zl na obiad. Do domu wrócił z 43 zł, a ja do dziś tego nie ogarniam, bo ja w jego wieku wydawałam wszystko, co do grosza 🙂

    • Też miałyśmy taki okres, ale z wiekiem na szczęście nam się to zmieniło 😛