Legimi to idealna propozycja dla tych, którzy lubią dużo i szybko czytać. Choć mamy go kilka dni, zauważyłyśmy, że dzięki tej aplikacji czyta się o wiele szybciej!

Czy opłaca się zainwestować w Legimi?

Legimi – co to takiego?

Legimi to mobilna aplikacja, dzięki której możecie czytać e-booki i słuchać audiobooki niemalże do woli. Wszystko zależy od tego, na który abonament się skusicie. Z racji tego, że różnice w cenie są niewielkie najlepiej wybrać ten z czytaniem bez ograniczeń. W końcu tak naprawdę nigdy nie wiemy, kiedy najdzie nas ochota na miłą lekturę ani ile danego dnia będziemy mieli wolnego czasu, który będziemy mogli poświęcić na książkę. Proces rejestracji jest bardzo prosty – trzeba założyć konto, aktywować, podać numer konta bankowego i na czterech urządzeniach można korzystać z Legimi do woli.

Ile to kosztuje?

Gdy macie Samsungi, pierwsze trzy miesiące są gratis. Pobierana jest tylko złotówka. Każdy kolejny miesiąc to koszt 33 złotych. Zrezygnować można w każdej chwili. Przy każdej rejestracji i tak macie tydzień gratis, a z Samsungiem 3 miesiące. Biorąc pod uwagę, że cena e-booka, czy książki papierowej, którą przeczytacie i wydacie waha się między 15-25 złotych, już przy przeczytaniu dwóch pozycji miesięcznie zwraca Wam się koszt abonamentu. Owszem, nie można tych książek nigdzie zapisać, a przy rezygnacji z abonamentu utracimy do nich dostęp, ale my i tak nie wracamy do przeczytanych już pozycji. Dodatkowo zauważyłyśmy, że dzięki Legimi czyta się naprawdę bardzo szybko! Można także wybrać opcję z czytnikiem, zobowiązując się do zawarcia umowy na 24 miesiące.

Czy opłaca się zainwestować w Legimi?

Naszym zdaniem, jak najbardziej tak. Można sobie ustalić rozmiar czcionki, książki wyszukuje się albo po tytule, albo np. po autorze, czy nazwie wydawnictwa. Można zmienić rozmiar czcionki, ułożenie tekstu, szybkość odsłuchu audiobooka. Można także ustawić sobie informację, ile stron zostało nam do końca rozdziału. Po kliknięciu na ekran pojawia się zielony pasek, dzięki któremu możemy wrócić np. do początku tekstu za jednym przesunięciem palcem. Jedyny minus jest taki, że gdy czytamy na kilku urządzeniach, miejsce przerwania książki zapisuje się tylko na tym docelowym, ale po przesunięciu tekstu i zapamiętaniu strony możemy czytać też na innych. Gdy ściągniemy e-book na jedno urządzenie, automatycznie pojawia się on na wirtualnej półce wszystkich. Legimi to doskonała propozycja dla tych, którzy czytają dużo i rodzinnie. Nawet przy dwóch osobach czytających, opłaca się zainwestować w abonament. Owszem, niektóre pozycje są płatne, ale niektóre nowości pojawiają się nawet w dzień premiery lub przed nią całkowicie za darmo! Dzięki Legimi czytamy teraz dużo więcej, gdyż wiemy, że nie przygniecie nas ciężar trzymanej pozycji, a dodatkowo naprawdę jest w czym wybierać.

Czy opłaca się zainwestować w Legimi?

Zobacz także

  • Dostałam czytnik e-book na urodziny 2 miesiące temu i zdecydowałam się na Legimi. Nie żałuje, tez serdecznie polecam:) myśle jednak ze komórka ma trochę za mały ekran na czytanie książek. czytnik polecam zakupić 😉 zwłaszcza ze mało wazy i w podróży świetnie się sprawdza (bateria czytnika wytrzymuje kilkanaście godzin:)). Sprawdzone!

    • Niby tak, ale można sobie dostosować wielkość czcionki. Komórka jest lekka i na razie w zupełności nam wystarcza 🙂

  • Ja póki co mam tyle papierowych książek do czytania, że na e-booki nie znajdę czasu.

    • My niby też, ale zawsze jest to oszczędność pieniędzy.

  • Myślę, że jest to opcja idealna dla osób, które czytają dużo, ale nie mają miejsca na papierowe egzemplarze. Może kiedyś i ja się skuszę. Pozdrawiam! 🙂

    • Dokładnie. Papierowe można mieć tylko ulubionych autorów lub te, które bardzo nam się podobały 🙂

  • Muszę mieć książkę w ręku- papier i koniec;) ale ja stara już jestem i przez to pewnie niereformowalna 🙂

  • Bardzo fajna sprawa. Pewnie się w końcu zdecyduję 🙂

  • Renata Tulikowska

    Posiadam Legimi, czytam na czytniku i telefonie i oba urządzenia pięknie się synchronizują. Nie muszę szukać na drugim urządzeniu strony na której skończyłam czytać, bo Legimi samo się synchronizuje przy uruchomieniu, wystarczy dostęp do internetu.

    • Nam jakoś nie, czytamy na tablecie i telefonie i się nie zapisują strony.

  • violino

    Korzystam z Legimi od samego początku, czyli chyba już blisko dwa lata i potwierdzam, że dla tych czytających dużo opłaca się po wielokroć.
    Jednak nie trzymam sztamy w kwestii czytania na komórce, tablecie czy komputerze. Dla mnie to zupełnie inna jakość dla oczu, zwłaszcza w ciemnościach.
    Czy czyta się szybciej? Nie bardzo rozumiem, co aplikacja zmienia w prędkości czytania – ale na pewno czytam więcej 🙂

    • O, myślałyśmy, że Legimi istnieje dłużej 🙂

  • O ciekawa sprawa. Przyznam, że wcześniej nie słyszałam o Legimi. Choć ja wolę jednak książki papierowe, jakoś lepiej mi się je czyta, niż tak na ekranie. 😉

    • Niby tak, ale w ten sposób nie traci się miejsca i ręka nie cierpnie 🙂

  • Kiedy młody nie okupował mojego iPada to czytałem na Legimi nałogowo. Teraz kiedy nie mam mobilnego sprzętu na którym aplikacja Legimi by działała (mój czytnik to Kindle a on nie chce współpracować z tym zacnym abonamentem książkowym) – zrezygnowałem z korzystania. Pewnie za jakiś czas kiedy pojawi się więcej nowości znów do nich wrócę. Tymczasem korzystam z innej genialnej usługi abonamentowej = Netflixa.

  • Też istnieje taka możliwość.

  • A przed chwilą Blondyn pisał o tym, że Polacy nie czytają 🙂

  • Myślałem o Legimi, ale w międzyczasie padł mi tablet, więc teraz tylko starutki Kindle 🙂
    Na szczęście mam jeszcze na nim książek na kilka lat a od czasu do czasu dochodzą nowe jakieś promocyjne lub wręcz darmowe ebooki, więc pewnie szybciej padnie mi czytnik niż skończą się ksiązki…

    • Kiedyś też kupowałyśmy e-booki, ale z drugiej strony tutaj w cenie abonamentu masz praktycznie 2 książki elektroniczne po cenie zakupowej.

      • Ale ja WYRAŹNIE napisałem, że promocyjne lub darmowe.
        Poza tym Legimi na Kindlu mi nie ruszy. Więc w cenie abonamentu nie miałbym nic 🙂

        • No za promocyjne też trzeba zapłacić 🙂 Chyba, że chodzi Ci o takie reklamowe.

          • Ale nie tyle co za normalną książkę. Poza tym jest sporo ciekawej literatury darmowej, amatorskiej. Może nie na jakimś gigantycznym poziomie, ale trafiają się perełki. I to jest za friko. Ja swojego Millionera też udostępniam za friko. Kurcze, muszę w końcu ruszyć, do od kilku miesięcy leży i czeka na napisanie chociaż literki 😉

          • Do dzieła w takim razie, życzymy motywacji i powodzenia 🙂

  • Ważne, że w ogóle się czyta :))