Co harcerstwo zmieniło w moim życiu? Na to pytanie nie ma jednej odpowiedzi. Zmieniło bowiem tak wiele, że jeżeli tylko będę mogła, z chęcią zapiszę dziecko do organizacji.

Harcerstwo to nie tylko przygoda życia

Nie da się ukryć, że harcerstwo to wspaniała przygoda życia. Zapisując się w 5 klasie podstawówki, bo większość koleżanek dołączyła, nie zdawałyśmy sobie sprawy, ile atrakcji nas czeka. Cotygodniowe zbiórki, gimnazjalne biwaki, niemożność doczekania się kolejnego spotkania w harcerskim gronie, licealne funkcje, później przerwa na studia i ponowny powrót do ZHP. Nie da się ukryć, że to wspaniała przygoda życia, ale oprócz tego dzięki funkcjom, uczestnictwu w zbiórkach młodzi ludzie nabierają szereg zdolności, nawet jeśli nie zdają sobie z tego sprawę. Praca w grupie, umiejętność kierowania przy różnych projektach, inicjatywa przy organizacji rozmaitych wydarzeń, gry na spostrzegawczość, rozwijanie zainteresowań. Jeżeli tylko dobrze pokieruje się dorastającym człowiekiem, pośrednio ma on szansę nabyć umiejętności przydatne w dalszym życiu i karierze.

Co harcerstwo zmieniło w moim życiu?

Pamiętam dumę, gdy w pierwszej klasie liceum udało nam się prawie samodzielnie zorganizować biwak dla dzieci z 4-6 klasy szkoły podstawowej. Co prawda, nie do końca wszystko wyszło tak, jak byśmy tego chciały, ale ostatecznie nabrałyśmy pewne doświadczenia w organizacji. Później cotygodniowe zbiórki, przygotowania do matury. Na studiach przez pewien czas należałyśmy w Bydgoszczy do Akademickiego Kręgu Instruktorskiego, gdzie spotykali się ludzie już pełnoletni, mający swoje hobby, potrzeby, inicjatywy. Dzięki harcerstwu byłyśmy także wolontariuszkami, w liceum chodziłyśmy do Domu Samopomocy, później w Bydgoszczy też przez jakiś czas pomagałyśmy na ile mogłyśmy w podobnym miejscu. Harcerstwo uczy człowieka empatii, sympatii do drugiego człowieka i chęci niesienia pomocy. Uwrażliwia na potrzeby innych osób, pomaga kształtować charakter. To niezastąpione bodźce, które przekazywane są  poprzez zabawę, gry, projekty, pola służby.

Harcerz idealnym pracownikiem

Nie da się ukryć, że harcerz będzie idealnym pracownikiem. Nawet jeżeli człowiek był nim przez krótki  czas, pewne zaszczepione w nim idee pozostają i mają szansę na rozwój. Co harcerstwo zmieniło w moim życiu? Nauczyło mnie odpowiedzialności, za siebie, za innego człowieka, za sprawy, za które jestem odpowiedzialna. Dało mi możliwość samorozwoju, jeżeli przyjrzycie się próbom na stopnie/sprawności mają one za zadanie rozwijać kandydata na różnych polach – rodzinnym, duchowym, społecznym. Działając w ZHP uczymy się bezinteresownej pomocy innym, pracy na rzecz potrzebujących, służby na rzecz społeczności, w której żyjemy. Jestem przekonana, że liczne rzesze harcerzy są wdzięczne swoim wychowawcom za to, że poświęcili im kiedyś swój czas. My z pewnością pamiętamy miłe chwile z każdego wyjazdu, czy zbiórki.

Poprzedni artykuł

Jak zorganizować biwak?

Następny artykuł

Kurs przewodnikowski

Zobacz także

  • Nigdy nie byłam harcerką, ale swego czasu chciałam, żeby harcerzem został eM i strasznie ubolewam, że tak się nie stało… 🙁

  • Sama wartość dodana 🙂

  • O matko, jak ja dawno w sieci nie widziałam tego tematu! A w sumie to dziwne, bo prawie w każdym mieście jest co najmniej jedna drużyna, więc w sumie obecność harcerzy powinna się jakoś bardziej zaznaczać i w sieci. W harcerstwie byłam dziewięć lat i wspominam ten czas jako jeden z najlepszych okresów w moim życiu, mam wiele pięknych wspomnień z obozu, tyle sprawności… „Rzuciłam” dopiero w liceum, kiedy dostałam własną drużynę i okazało się, że z tej drugiej strony, ze strony dorosłych, którzy wszystko organizują, harcerstwo wcale nie jest takie kolorowe. Jest bardzo dużo papierkowej roboty, a w hufcu, jak w każdej większej instytucji, pojawiają się konflikty. Smutne to trochę 🙁 Ale chyba tym bardziej powinno się podziwiać kadrę, która wkłada swój czas i serce w to, by organizować dzieciakom ciekawe zbiórki i wyjazdy, mimo że aby przygotować jeden dwudniowy biwak, tak naprawdę przygotowania trzeba zacząć ze trzy miesiące wcześniej.

    PS: Trafiłam na tego bloga zupełnie przypadkiem, ale to chyba był szczęśliwy traf 🙂 Pozdrawiam!

    • Masz rację. Bycie kadrą nie jest łatwą i na pewno czasochłonną pracą wolontariacką, ale gdy wspomina się po latach miłe chwile z dziećmi to wiadomo, że naprawdę było warto 🙂

  • Żałuję, że nie byłam harcerką, byłam jedynie zuchem:-) Niestety, w szkole moich dzieci nie ma drużyny harcerskiej, więc nie mogę ich zapisać. A szkoda!

    • A może w ogóle jest w Twoim mieście?

      • Do miasta mam 25 km…a tam na pewno są drużyny harcerskie;-) Sprawdzę jeszcze, czy nie ma gdzieś bliżej;-)